Dzis jest Wtorek, 26.09.2017 Imieniny: Cypriana, Justyny, Łucji
 
Strona główna - aktualności

Powrócili z Rumunii

Mieli łzy w oczach


Z rumuńskiej Bukowiny wrócili artyści, którzy brali udział w I Bukowińskich Spotkaniach ze Sztuką. Głównym organizatorem tego przedsięwzięcia był przemyślanin Marek Pantuła.

Trwający dwa dni festiwal odbywał się w miejscowościach zamieszkałych przez rumuńską Polonię - Pieszy i Nowym Sołońcu. Wzięło w nim udział ok. stu artystów, głównie niepełnosprawnych. - Piesza znajduje się na szczycie góry. Musieliśmy więc wynająć wóz, by po półtoragodzinnej podróży dotrzeć na miejsce. Myślę, że Polacy mieszkający na Bukowinie nie do końca wierzyli, że uda się tam coś zorganizować. Słuchała nas zawsze pełna sala ludzi, zarówno w Nowym Sołońcu, jak i w Pleszy. To były dzieci, młodzież, osoby starsze. Było bardzo wiele wzruszających chwil i tez. Materialnie znacznie pomógł nam przemyski oddział Krakowskiej Kongregacji Kupieckiej. Jego przedstawiciele zawieźli sporo darów Polakom z Bukowiny, w tym żywność - mówi Marek Pantuła z przemyskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Walki z Kalectwem, które było organizatorem Spotkań.

- Mieliśmy autokar bezpłatnie użyczony przez pana wójta Piotra Tomańskiego z Żurawicy, za co jesteśmy mu bardzo wdzięczni. Do tego dysponowaliśmy busem użyczonym przez senat, w którego uzyskaniu pomogła nam wicemarszałek Jolanta Danielak - dodaje Marek Pantuła.

W trakcie festiwalu rumuńska Polonia mogła wysłuchać gawęd, zobaczyć wiele występów m.in. Karoliny Perdek, Grzegorza i Andrzeja Krawców oraz znanej kapeli Drewutnia z Lublina i oglądać wystawy, m.in. rzeźb Bogusława Iwanowskiego, czy rzeźb Mariana Garwony. W programie było też spotkanie z rzeźbiarzem Bolkiem Maierikiem, rodowitym pleszaninem rzeźbiącym w skale. Czy I Bukowińskie Spotkania ze Sztuką będą miały swoją kontynuację? -Myślę, że tak, gdyż obserwuję ogromne zainteresowanie polonią, Bukowiną, tym, jak Polacy tam żyją i podtrzymują tradycję. Moją ideą jest zorganizowanie transgranicznego festiwalu na terenie Polski, Ukrainy i Rumunii. Myślę o nowych miejscowościach w Rumunii, Kołomyi czy Czerniowcach na Ukrainie i kilku miejscowościach na Podkarpaciu, ponieważ mieliśmy wsparcie finansowe marszałka województwa. Mam nadzieję, że to byłoby bardzo istotne wydarzenie, które zbliży i zniweluje granice etniczne - wspomina Marek Pantuła.

(lew)


źródło: Życie Podkarpackie z dnia 14 września 2005 r.

Stronę odwiedziło 12823 osób.